Reklama:
Reklama:

Powrót do listy wiadomości

Najnowsze wiadomości

3 październik 2018

Podsumowanie I kolejki Belka

I liga

Czy poznaliśmy już mistrza Belki 2018/2019? To pytanie mogło się pojawiać już po kilkunastu minutach spotkania Manhattan – Sharks. Na starcie kolejnego sezonu aktualni mistrzowie, którzy przedłużyli kontrakty z kluczowymi graczami i pozyskali ponadto Adama Marchacza i Michała Winklera wydają się być skazani na granie w swojej własnej lidze. Oby nie i zadaniem Drozda, ZT i Gromu będzie sprowadzić katowiczan na ziemię. Nie oszukujmy się jednak - pokonać Manhattan w tym sezonie będzie ekstremalnie trudno. Sharks boleśnie się o tym przekonało, ale też to nie spotkania z Manhattanem będą decydować i ich przyszłości.

Drozd na przestrzeni ostatnich ….10 lat(?) w lidze stał się już synonimem pierwszoligowego grania na wysokim poziomie. I w obecnym sezonie zmian w tym aspekcie pewnie nie będzie. Stary i dobrze zgrany skład po dobrym meczu poradził sobie z zawsze niewygodną, aczkolwiek lekko odmłodzoną ekipą Zmarnowanych Talentów. Zadowolony z formy strzeleckiej może być szczególnie Bartek Bogacki. Zieloni ewidentnie potrzebują jeszcze zgrania, ale pozyskana „młodzież” z czasem powinna na dobre zaaklimatyzować się w warunkach pierwszoligowych.

Utrata Adama Marchacza stanowi na pewno spory wyłom pod koszem Seven, ale brązowi medaliści z ubiegłych lat nadal posiadają znaczącą siłę rażenia. Przekonały się o tym debiutujące w I lidze Hajduki. Rewelacja poprzedniej edycji w tym sezonie, grając nadal bardzo niskim składem może mieć spore problemy na deskach i w tym należy upatrywać ich głównej słabości. Pozostałych umiejętności im na pewno nie zabraknie. Seven, jak Drozd w tamtej grupie, gra dokładnie to, do czego nas przyzwyczaili.

Bardzo ciekawie zapowiada się przygoda OKKS z pierwszą ligą. Zespół, który swój awans zawdzięcza powiększeniu ligi okazał się bardzo zdeterminowany, by pokazać, że nie będzie dostarczycielem punktów. We Got Game nie jest już dokładnie tą samą drużyną, która zdobywała wicemistrzostwo, ale dzięki chociażby Markowi Grzegorzewskiemu nie brakuje im jakości. Mimo to poukładana ekipa z Orzecha wzmocniona o weteranów Sosinkę i Parkietnego znakomicie zaakcentowała swoje nadzieje na zamieszanie w I lidze.

II liga

Pomimo zmiany ligi z I na II Basket Mikołów nadal nie może z nadzieją patrzeć w przyszłość. Na inaugurację ligi spadkowicze nie nawiązali walki z byłym WWShopem czyli Bezkakakasku. Wynik i styl niedzielnego spotkania wskazuje, że po pozyskaniu Tomasza Stankali przedostatnia ekipa ubiegłego sezonu ma aspiracje do gry w grupie mocniejszej. W debiucie ex-center Kegów przy 5 trójkach i całej masie zbiórek zanotował eval 44. Ale przewagę Bezkakakasku wypracowało sobie już w pierwszej kwarcie, jeszcze zanim Stankala zameldował się na parkiecie.

Od zwycięstwa rozpoczyna również Naturalnie, choć tu już tak łatwo i przyjemnie nie było. Napędzany sukcesem w kwalifikacjach No Defence rozpoczął od mocnego uderzenia w pierwszych 10 minutach. Po pierwszym szoku Naturalnie przystąpiło do niwelowania przewagi i już na przerwę schodzili z remisem. Po zmianie stron No Defence zgubiło kompletnie początkowo rytm i Naturalnie systematycznie, grając bez zbędnych strat, powiększało swój dorobek.

Konfrontację dwóch zupełnie różnych stylów obserwowaliśmy w meczu Heavyweight z Basketem Czarwionka-Leszczyny. Bazujący na bardzo solidnych umiejętnościach indywidualnych gliwiczanie dowieźli zwycięstwo, ale na słowa uznania zasługuje również bardzo poukładana gra kolektywu z Czerwionki-Leszczyn. Obydwie ekipy wciąż mają jeszcze dużo zapasu, po który będą sięgać wraz z rozwojem sezonu.

W ostatnim meczu II ligi inny nowy zespół w lidze, czyli Wiecznie Młodzi notuje 2 pkt. Nowy-stary, bo w gruncie rzeczy o sile Młodych stanowi trzon byłego wielokrotnego mistrza Belki, czyli AOTransu Progres. Zawodnicy mocno ograni na poziomie finałów ligi w II lidze nie powinni mieć zbyt wiele problemów na parkiecie. O ile oczywiście co tydzień pojawi się przynajmniej 5 osób. Drink Team natomiast, z jednorocznym stażem w lidze, wygląda na starcie dużo pewniej niż w swoim debiutanckim sezonie.

High five:

I liga
Mateusz Pawlik (Manhattan) – 28 pkt, 6 zb, 6 as, 6 stl, eval 35
Bartek Bogacki (Drozd) – 23 pkt, 6 zb, 2 as, eval 24
Filip Kornecki (Seven) – 16 pkt, 5 zb, 2 stl, eval 17
Marcin Hilla (OKKS) – 30 pkt, 6 x 3 pkt, eval 28
Dawid Jacaszek (Manhattan) – 20 pkt, 6 zb, eval 21

II liga
Daniel Pełka (Wiecznie Młodzi) – 24 pkt, 19 zb, 5 as, eval 37
Maciej Szpala (Heavyweight) – 11 pkt, 6 zb, 2 as, eval 11
Jacek Cieślak (Naturalnie) – 10 pkt, 4 zb, 2 blk, eval 15
Tomasz Stankala (Bezkakakasku) – 33 pkt, 3 zb, 2 as, eval 44
Mateusz Zarychta (Wiecznie Młodzi) – 20 pkt, 7 zb, 4 as, 5 stl, eval 28

Pokaż wiadomości

Reklama: