Reklama:
Reklama:

Powrót do listy wiadomości

Najnowsze wiadomości

8 listopad 2017

Podsumowanie V kolejki BeLKA

Manhattan Katowice to na dzień dzisiejszy jedyna ekipa w lidze, która zachowała jeszcze czyste konto. Po znakomitym spotkaniu w niedzielę po raz pierwszy porażki doznał inny faworyt ligi - We Got Game.

Lepszego spotkania w tegorocznej Belce nie było. Przede wszystkim atak, obrony dużo mniej, ale dzięki temu było widowisko. We Got Game rozpoczęło od konkursu trójek, ale akurat w tym aspekcie Seven okazało się wcale nie gorsze. Różnica była jednak taka, że z biegiem czasu WGG coraz mocniej nastawiało się wyłącznie na trójki, głównie Macieja Balcerzaka, natomiast Seven znacznie bardziej urozmaicało swoją grę w ofensywie. I tak np. w czwartej kwarcie, gdy po kolejnej serii trójek zabrzanie wydawali się odzyskiwać inicjatywę, 3 razy z rzędu niemalże z tej samej pozycji w półdystansie zapunktował Bogdan Bębenek. W końcówce decydowały osobiste. Najpierw Daniel Pełka trafił trzy, doprowadzając do remisu, ale chwilę potem na linię osobistych powędrował Artur Donerstag, który zagwarantował katowiczanom niezwykle prestiżową wygraną. Aż 5 zawodników Signum kończy mecz z dwucyfrowym dorobkiem punktowym.

Grający w 6 Drozd w pierwszych fragmentach spotkania z Gromem nie potrafił odnaleźć się na parkiecie hali na Kosynierów. Słabo prezentowała się zwłaszcza praca na zbiórkach, gdzie szalał Bartosz Matysiak. Od drugiej kwarty Drozd, głównie za sprawą Bartosza Bogackiego i trudnego do powstrzymania Mateusza Kellera budował przewagę. Grom, mimo iż prezentuje się znacznie lepiej niż na samym początku ligi tym razem nie był w stanie doprowadzić do kolejnej niespodzianki.

Bez zaskoczeń również w spotkaniu wspomnianego na początku Manhattanu. Już pierwsza kwarta, w której Batory zdobył zaledwie 2 pkt, zapowiadała szybkie rozstrzygnięcie. Katowiczanie błyskawicznie przemieszczali się do ataku i znakomicie się odnajdywali, co tylko pogłębiało niemoc rywali. Gdyby nie dobra ostatnia kwarta, Batory to spotkanie mógł skończyć z wynikiem kilkunastopunktowym. Pierwsza konfrontacja „nowych” z aktualnymi mistrzami okazała się więc bolesna, co jednak nie zmienia faktu, że Batory radzi sobie znakomicie i nadal plasuje się w czubie. Manhattan – bez zarzutu.

Bardzo wartościowe zwycięstwo wędruje na konto Zmarnowanych Talentów. Po dwóch kolejnych porażkach bytomianie odbili się, pogrążając jednocześnie na samym dole tabeli świętochłowicki Sharks. Kluczem do zwycięstwa okazały się zbiórki, całkiem niezła skuteczność za dwa i świetna selekcja za 3 (5 na 8 Jarosława Sołtysa). Sharks po bardzo solidnym ubiegłym sezonie, w tym zupełnie nie potrafią się odnaleźć. O ile jednak porażkę z WGG można zaakceptować, tak te z Gromem i ZT mogą mieć konsekwencje dużo poważniejsze. Teraz muszą bowiem szukać punktów z wyżej notowanymi ekipami.

II liga

Mecz pomiędzy Hajdukami, a OKKS-em pomimo zwycięstwa gospodarzy różnicą 14 punktów był wyrównany. Po pierwszej kwarcie to gości schodzili na odpoczynek z prowadzeniem, lecz po 2 kwarcie sytuacja się odmieniła, Hajduki wypracowały sobie przewagę punktową, której nie oddały już do końca spotkania. Statystki obu zespołów na podobnym poziomie, mecz stał na dobrej skuteczności rzutów z gry, która oscylowała w okolicach 50%. Zawodnikiem spotkania Michał Szulc, który zanotował double-double na poziomie 18 punktów i 14 zbiórek, do których dołożył jeszcze 4 asysty.

Pojedynek do jednego kosza, bez większej historii. WWShop gładko pokonuje Starą Maturę różnicą aż 60 punktów. Wszystkie kwarty wygrane, świetna dyspozycja rzutowa wszystkich zawodników WWShopu, z których każdy zanotował podwójna zdobycz punktową. Każdy z zawodników zwycięskiego zespołu zasługuje na pochwałę, lecz zawodnikiem spotkania zostaje Karol Nowakowski, który kończy zawody z evalem 30. Stara Matura jako jedyny zespół II Ligi wciąż bez zwycięstwa.

Spotkanie pomiędzy Drink Teamem, a DMTŁ też na styku - losy końcowego triumfu ważyły się do ostatniej sekundy meczu. Prowadzenie w meczu zmieniało się wielokrotnie. Ostatecznie to goście z Chorzowa okazali się lepsi, wygrywając najmniejszą możliwa różnicą punktową. Rolę lidera w ataku wziął na siebie Dawid Sega, który zanotował 28 punktów i poprowadził swój zespół do zwycięstwa.

Debiutujący w Belce zespół z Czerwionki-Leszczyny pewnie pokonuje Naturalnie różnicą 15 punktów. Wśród gospodarzy prym w ataku wiodło trio Forajter-Pradela-Wodniok, które łącznie zdobywa 41 punktów. Atak gości opierał się w zasadzie tylko na pojedynczych poczynaniach Jakuba Modrzyńskiego (24 punkty). W efekcie Naturalnie odnoszą swoją pierwszą porażkę w sezonie.

High five:

I liga
Piotr Sosinka (ZT) – 16 pkt, 14 zb, 5 as, eval 31
Dominik Jacaszek (Manhattan) – 10 pkt, 15 zb, 3 stl, eval 22
Bogdan Bębenek (Signum) – 22 pkt, 8 zb, 2 blk, eval 27
Maciej Balcerzak (WGG) – 37 pkt, 10 zb, eval 36
Mateusz Keller (Drozd) – 26 pkt, 6 zb, 3 stl, eval 12

II liga
Dawid Sega (DMTŁ) – 28 pkt, 7 zb, 2 as, 2 stl, 17 eval
Michał Szulc (OKKS) 18 pkt, 14 zb, 4 as, 27 eval
Karol Nowakowski (WWShop) – 20 pkt, 9 zb, 5 as, 4 stl, 30 eval
Radosław Żelazny (WWShop) – 11 pkt, 17 zb, 3 as, 3 stl, eval 26
Mateusz Forajter (Basket) – 14 pkt, 10 zb, 4 as, 23 eval

Pokaż wiadomości

Reklama: